Jak tanio kupić elektronikę w Chinach?

Chiny, a w zasadzie Szanghaj odwiedzamy w sumie z przypadku. Wypada nam tam przesiadka podczas lotu z Meksyku do Nowej Zelandii. No ale jak już tam jesteśmy, to nie możemy nie skorzystać ze 144-godzinnej wizy tranzytowej i postanawiamy spędzić w tym wielkim mieście kilka dni.

144-godzinna wiza tranzytowa – jak to działa?

Cytując iPolak:

Osoby oczekujące na międzynarodowe połączenia lotnicze, kolejowe i morskie w portach wymienionych w tabeli poniżej (Tab. I) mogą opuścić lotnisko na podstawie krótkotrwałego zezwolenia uzyskiwanego bezpośrednio przy odprawie paszportowej. We wskazanych miejscach władze chińskie określiły okres ważności zezwolenia na tranzyt do 144 godzin (jednak bez prawa opuszczania obszaru administracyjnego danego miasta lub prowincji). Podróż do Hongkongu, Makao i Tajwanu traktowana są jak połączenie międzynarodowe.

Podsumowując – jeżeli mamy bilet na dalszą podróż, możemy otrzymać wizę tranzytową zezwalającą na pobyt w tym samym obszarze administracyjnym, do którego przyjechaliśmy.

Miasta, w których można otrzymać wizę:

  • Szanghaj
  • Nankin
  • Hangzhou
  • Pekin
  • Tianjin
  • Prowincja Shijiazhuang
  • Qinhuangdao
  • Shenyang
  • Dalian
  • Chengdu
  • Kunming

Tabela z dokładnym wykazem miast, prowincji, portów, dworców i lotnisk międzynarodowych i obszarów, po których można się poruszać dostępna jest w aplikacji iPolak.

Czas trwania wizy

Według nazwy wiza obowiązuje 144 godziny, czyli 6 dni, ale w praktyce czas zaczyna się liczyć od 23:59 dnia, którego przyjechaliśmy do Chin. Czyli, jeżeli przyjechaliśmy np. 12 czerwca o 16:00, to Chiny powinniśmy opuścić do 18 czerwca do 23:59, co w tym przypadku daje 6 dni i 8 godzin.

Formalności

Standardowo – należy posiadać bilet na dalszą podróż i paszport ważny co najmniej 6 miesięcy. Otrzymanie wizy sprowadza się do odstania chwili w kolejce i pokazania biletu w okienku. Uwaga – jeśli macie bilet np. na mailu, zadbajcie o ściągnięcie go wcześniej do pamięci telefonu. W Chinach zalogowanie na Gmaila jest utrudnione.

Rejestracja noclegów

W Chinach istnieje obowiązek meldunkowy. Jeżeli nocujecie w hotelu, to obsługa Was rejestruje. Jeżeli, tak jak my, na Couchsurfingu lub w jakikolwiek inny, nieformalny sposób, powinniście w ciągu 24h zarejestrować się na posterunku policji, który w dużym mieście może znajdować się dość daleko od Waszego miejsca zamieszkania. Z egzekwowaniem tej rejestracji bywa różnie. Poczytaliśmy na forach i zdarzyły się osoby, na które celnicy krzyczeli podczas wyjazdu z kraju i musiały się gęsto tłumaczyć, dlaczego nie dokonały meldunku. My pobytu nie zarejestrowaliśmy, choć chcieliśmy. Na Google przecież nie sprawdzisz, gdzie jest posterunek policji, kręciliśmy się po mieście chyba z godzinę próbując się dowiedzieć gdzie jest najbliższy posterunek. Policjanci pokazywali nam ręką różne miejsca, które posterunkiem nie były. Uznaliśmy, że znaleźć się go nie da, a godzinne poszukiwania w ujemnej temperaturze i porywistym wietrze są wystarczającym wyrazem chęci. Przy wylocie na szczęście nikt nie zwrócił na nas uwagi. Upiekło się nam, tak jak większości niezarejestrowanych osób. Nie oznacza to oczywiście, że każdemu się uda… Przejdźmy jednak do sedna.

Jak kupić drona/telefon/aparat lub inną elektronikę w Szanghaju?

Prawdopodobnie sprawa wygląda identycznie w innych dużych miastach, my jednak możemy opisać tylko jak sprawa wygląda w Szanghaju.

Wyposażcie się w translator

Zaskoczyło nas to, że praktycznie nikt nie znał angielskiego. Ani na dworcach, ani w metrze, ani w sklepach, ani policjanci, ani młodzi ani starzy. Aby móc się porozumieć, konieczny jest translator. Dzięki ściągniętemu do pamięci telefonu językowi chińskiemu i angielskiemu udawało nam się porozumieć ze wszystkimi. Za każdym razem chwilę to trwało, ale przynajmniej ostatecznie wszyscy wiedzieli, o co chodzi.

Nie idźcie do oficjalnych sklepów

Ceny w oficjalnych sklepach Huawei lub DJI wcale nie powalają na kolana. Owszem, są trochę niższe, niż poza Chinami, ale nie jest to spektakularna różnica. Warto natomiast się wybrać do jednego z centrów handlowych, które wyglądają zdecydowanie inaczej, niż te znane nam w Europie. Mimo, że zajmują kilka pięter, mieści się w nich kilkaset sklepów, a kupić można elektronikę, ubrania, okulary, biżuterię i mnóstwo innych rzeczy, to wejście do nich jest zazwyczaj niepozorne i prawie nieoznakowane.

Wejście do jaskini handlu

Tutaj jest centrum, gdzie my się zaopatrywaliśmy, zaraz obok jest drugie. Trzeba wysiąść na stacji metra „Shanghai Railway Station”.

Na początku byliśmy przekonani, że sprzedają tam podróbki, bo takie wrażenie sprawia prawie każdy sklep w takim centrum handlowym. Może rzeczywiście tak jest z produktami Apple lub Samsunga. Jednak przeciwko takiemu stanowi rzeczy świadczy fakt, że kupują tam w zasadzie sami Chińczycy, a produkty są w oryginalnych opakowaniach z całą dokumentacją. Oczywiście żadnego rachunku nie dostaniecie, ale i tak co byście z nim zrobili?

Tak to wygląda w środku, tu akurat eleganckie piętro.

My zaopatrzyliśmy się w drona DJI Mavic Air, telefon Honor 10, głośnik JBL GO! i statyw do aparatu Coman MT70. Ze wszystkich tych rzeczy jesteśmy BARDZO zadowoleni i dziś, po 6 miesiącach użytkowania, nie dostrzegliśmy żadnej oznaki, że mogłyby to być podróbki. Poniżej wstawiam zestawienie cen polskich i tych, za jakie kupiliśmy w chinach (po przeliczeniu):

  • Dron DJI Mavic Air Fly More Combo – cena polska 4000 PLN, cena chińska 3220 PLN
  • Honor 10 6GB RAM/128GB ROM – cena polska 1900 PLN, cena chińska 1200 PLN
  • Głośnik JBL GO! – cena polska 80 PLN, cena chińska 60 PLN
  • 1 kg statyw aluminiowy 160 cm z głowicą kulową – cena polska od 200 PLN, cena chińska 160 PLN

Jak widzicie, ceny są niższe od 20 do nawet 40%! Jednak nie zawsze. Zaszliśmy też do sklepu Fujifilm i okazało się, ze ceny są tam najwyżej 10% niższe, niż w Polsce. Widocznie dobre okazje trafiają się tylko na produkty chińskich firm, co jest dość logiczne.

Świetny zakup!

Negocjujcie

Ponieważ nie dostaniecie na Wasze zakupy rachunku, droga do negocjacji jest otwarta. Im więcej rzeczy kupicie, tym lepszy deal jesteście w stanie wynegocjować.

Miejcie wystarczająco gotówki

Płatność kartą albo nie będzie możliwa, albo będzie obarczona prowizją, która zje wszystkie owoce Waszych negocjacji. Nietrudno jest znaleźć bezprowizyjny bankomat, jednak wypłaty są zazwyczaj ograniczone do 3000 juanów na transakcję (po co, skoro zaraz można dokonać kolejnej wypłaty?).

To z mojej strony koniec wskazówek. Nie zapomnijcie pozwiedzać też czegoś poza centrami handlowymi 🙂

Szanghaj nocą

Leave a Reply