Ile kosztuje podróżowanie po Ameryce Łacińskiej?

Ponieważ blogowo i podróżniczo zakończyliśmy już pierwszy etap naszej wyprawy, przyszedł czas na jego podsumowanie. Na pewno wielu z Was zastanawia się, ile pieniędzy potrzeba na podróżowanie w różnych częściach świata. Dla nas również to była wielka zagwozdka, gdy szacowaliśmy budżet naszej wyprawy. Mam nadzieję, że niniejszy wpis przyda się tym z Was, którzy kiedyś zechcą się wybrać do Ameryki Południowej lub Meksyku. Poniżej zamieszczam koszty, które ponieśliśmy w odwiedzonych przez nas krajach: Brazylii, Argentynie, Chile, Boliwii, Peru, Ekwadorze, Kolumbii i Meksyku.

Założenia

Wiadomo, że podróż podróży nierówna i nie da się podać uniwersalnych kosztów podróży w danym kraju.

Nasz standard kształtuje się następująco:

  • Podróżowanie autostopem, jeśli tylko to możliwe. Czasem nie jest to opłacalne lub po prostu nie działa (Boliwia, południe Peru, wewnątrz miast)
  • Spanie na Couchsurfingu, jeśli uda się takowy znaleźć. W niektórych miejscach hostów nie ma lub popyt na nich jest bardzo duży i ciężko znaleźć miejsce. Jeśli nie udało się znaleźć hosta, to szukaliśmy campingu lub taniego hostelu. Nie spaliśmy pod mostami ani w parkach ze względów bezpieczeństwa i trochę z wygody. W drodze często spaliśmy w namiocie na stacji benzynowej, korzystaliśmy też z zaproszeń spotkanych osób.
  • Jedzenie w lokalnych knajpach lub na bazarach, jeśli cena obiadu nie przekracza 15 zł. Jeśli dania były droższe, gotowaliśmy w domu lub na kuchence alkoholowej.
  • Zwiedzanie atrakcji będących gwoździami programu, jeśli ich cena nie jest z kosmosu (np. nawet nie rozważaliśmy lotu nad liniami w Nasca za 150$) oraz unikanie wycieczek zorganizowanych.
  • Na przyjemności (piwko, słodycze, desery, przekąski) pozwalamy sobie, gdy ich cena nie przekracza tych w Polsce. Jeśli są droższe, to z nich rezygnowaliśmy.

Koszty i ceny

Jak przystało na inżyniera i speca od Excela, mam oczywiście arkusz, gdzie na bieżąco spisuję większość danych dotyczących naszej podróży. Tak więc do rzeczy 🙂

Średni koszt dzienny dla 2 osób w zależności od kraju

Brazylia

Ceny podobne lub niższe niż w Polsce. Są produkty znacznie droższe (np. ser) i znacznie tańsze (np. owoce tropikalne).

  • Koszt 95 PLN, czyli 47 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: prawie cały kraj stopem, kilka odcinków busami
  • Spanie: większość na Couchsurfingu, w drodze sporo nocy w namiocie na stacjach benzynowych, kilka w hostelach lub na kwaterach
  • Jedzenie: głównie w knajpach typu jesz ile chcesz za 12-15 PLN
  • Zwiedzanie: główne atrakcje typu Chrystus w Rio, wodospady Iguacu, bez wycieczek
  • Przyjemności: piwko, owoce, desery

Komentarz: zmieniając trochę polskie przyzwyczajenia żywieniowe, można jeść taniej, niż w Polsce. Noclegi są tańsze, transport również (chociaż ze względu na duże odległości podróżowanie autobusami do najtańszych nie należy), ceny atrakcji też są sensowne.

Więcej o cenach w Brazylii pisaliśmy tu.

Tanie i dobre owoce tropikalne i robione z nich lody
Jesz ile chcesz za 12 PLN
Camping na stacji benzynowej

Argentyna

Ceny wyższe niż w Polsce, w Patagonii znacznie wyższe. Tańsze jest w zasadzie tylko mięso, w szczególności wołowina. Polecamy z tego korzystać.

  • Koszt 95 PLN, czyli 47,5 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: prawie cały kraj stopem, tylko raz pojechaliśmy busem (200 PLN za 500 km!)
  • Spanie: większość na Couchsurfingu, kilka nocy w namiocie w drodze na stacjach benzynowych lub podczas trekkingów, kilka w nienajtańszym hostelu w El Chalten
  • Jedzenie: zawsze gotowaliśmy sobie sami
  • Zwiedzanie: tylko darmowe atrakcje
  • Przyjemności: czasem piwko

Komentarz: ceny noclegów, jedzenia na mieście i transportu międzymiastowego są na poziomie zachodnioeuropejskim. Ceny w marketach są akceptowalne, natomiast atrakcje są bardzo drogie. Na szczęście pozostało jeszcze kilka darmowych.

Więcej o cenach w Argentynie pisaliśmy tu.

Pyszna i tania wołowina
Darmowe atrakcje też mogą być fajne

Chile

Ceny znacznie wyższe niż w Polsce. Tańsze jest w zasadzie tylko wino, z czego chętnie korzystaliśmy.

  • Koszt 118 PLN, czyli 59 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: cały kraj stopem, ani razu nie jechaliśmy autobusem
  • Spanie: większość na Couchsurfingu, kilka nocy w namiocie w drodze na stacjach benzynowych, jedna w samochodzie i jedna na drogiej kwaterze z powodu braku innych opcji
  • Jedzenie: zawsze gotowaliśmy sobie sami, raz poszliśmy do knajpy na owoce morza aby uczcić urodziny Oli. Jak to się skończyło pisaliśmy tutaj.
  • Zwiedzanie: dość drogie marmurowe jaskinie na południu kraju, poza tym stwierdziliśmy, że nie odpuścimy Atacamy i wynajęliśmy samochód. Zwiedziliśmy tam sporo atrakcji, co wyszło dość drogo (szczegóły tutaj). Oprócz tego tylko darmowe atrakcje.
  • Przyjemności: czasem winko

Komentarz: W Chile prawie wszystko jest drogie, sensowne są chyba tylko autobusy międzymiastowe. Mimo, że ceny są wyższe, niż w Argentynie, to koszty kształtowały nam się na podobnym poziomie, czyli ok. 48 PLN/os./dzień, ale znacznie wzrosły, gdy dojechaliśmy na Atacamę.

Więcej o cenach w Chile pisaliśmy tu.

Mimo, że drogo, to zdecydowanie warto zwiedzać TAKIE atrakcje
Darmowy nocleg czasem oznacza obniżony standard 🙂

Boliwia

Ceny znacznie niższe niż w Polsce. Zdarzają się produkty droższe, takie jak np. piwo, ale większość jest tańsza.

  • Koszt 110 PLN, czyli 55 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: cały kraj busami, które są dość tanie
  • Spanie: większość w tanich hostelach lub na kwaterach. Pozostałe na Couchsurfingu
  • Jedzenie: wyłącznie w knajpach i na ulicznych straganach
  • Zwiedzanie: płatne atrakcje, wycieczka na Salar de Uyuni i do kopalni w Potosi
  • Przyjemności: owoce, desery, przekąski

Komentarz: Pewnie zaskakujące jest dla Was, dlaczego w najtańszym kraju, który odwiedziliśmy, dzienny koszt wyniósł prawie tyle, co w najdroższym. Otóż po kilku miesiącach odmawiania sobie przyjemności, jedzenia spaghetti ceboli i bejowania po krzakach byliśmy już dość zmęczeni. I wtedy wjechaliśmy do Boliwii z przekąskami na każdym rogu, pysznymi owocami i deserami, tanimi autobusami, noclegami i restauracjami. No więc jak tu nie skorzystać. Dołożyliśmy sobie jeszcze wycieczkę na Salar de Uyuni i do kopalni w Potosi i się nazbierało. Niczego nie żałujemy.

Więcej o cenach w Boliwii pisaliśmy tu.

Pozwalamy sobie
I jeździmy na wycieczki
Więcej wycieczek

Peru

Ceny znacznie niższe niż w Polsce. Drogi jest sprzęt turystyczny, który przydaje się w szczególności w górach.

  • Koszt 102 PLN, czyli 51 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: 3/4 kraju autobusami, na północy wróciliśmy do stopowania
  • Spanie: połowa na Couchsurfingu, połowa w tanich hostelach
  • Jedzenie: wyłącznie w knajpach i na ulicznych straganach
  • Zwiedzanie: drogie Machu Picchu, pozostałe płatne atrakcje
  • Przyjemności: owoce, desery, przekąski

Komentarz: Ceny w Peru są niewiele wyższe, niż w Boliwii. Przez to tu już nie szaleliśmy tak ze smakołykami, oszczędziliśmy także używając częściej Couchsurfingu, który tutaj działa lepiej, niż w Boliwii.

Więcej o cenach w Peru pisaliśmy tu.

Baaardzo płatne atrakcje
Bazarowe jedzenie
Couchsurfing

Ekwador

Ceny niższe niż w Polsce. Są produkty znacznie droższe (np. elektronika) i znacznie tańsze (np. owoce tropikalne). Jeżeli macie do sprzedania np. aparat, obiektyw lub inne akcesoria elektroniczne, to w Ekwadorze sprzedacie je drożej używane, niż kupiliście nowe.

  • Koszt 72 PLN, czyli 36 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: prawie cały kraj stopem, raz jechaliśmy busem
  • Spanie: większość na Couchsurfingu, jedna noc w namiocie w drodze na stacji benzynowej, kilka w hostelu
  • Jedzenie: głównie w knajpach i na ulicy
  • Zwiedzanie: płatne atrakcje, bez wycieczek
  • Przyjemności: owoce, przekąski

Komentarz: Chociaż ceny w Ekwadorze są wyższe, niż w Peru, to autostop i Couchsurfing działają tutaj wyśmienicie. Dzięki temu dużo zaoszczędziliśmy na transporcie i noclegach.

Więcej o cenach w Ekwadorze pisaliśmy tu.

Couchsurfing znów
Jedzonko w knajpach
Autostop

Kolumbia

Ceny niższe niż w Polsce. Są produkty droższe (np. nabiał) i znacznie tańsze (np. owoce tropikalne).

  • Koszt 88 PLN, czyli 44 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: prawie cały kraj stopem, kilka razy jechaliśmy busem, raz samolotem
  • Spanie: około 2/3 nocy na Couchsurfingu, reszta w tanich hostelach lub w namiocie
  • Jedzenie: głównie w knajpach i na ulicy
  • Zwiedzanie: płatne atrakcje, bez wycieczek
  • Przyjemności: owoce, przekąski

Komentarz: Ceny podobne, jak w Ekwadorze, stop i Couchsurfing też. Wyższy koszt wynika z tego, że zwiedzaliśmy więcej płatnych atrakcji i przelecieliśmy z Medellin do Cartageny.

Więcej o cenach w Kolumbii pisaliśmy tu.

Plantacja kawy
Pyszne owoce
Czasem też fajnie zostać w hostelu

Meksyk

Z wyjątkiem Jukatanu ceny niższe niż w Polsce.

  • Koszt 102 PLN, czyli 51 PLN/os./dzień
  • Podróżowanie: prawie cały kraj stopem, kilka razy jechaliśmy busem
  • Spanie: około 3/4 nocy na Couchsurfingu, reszta w tanich hostelach lub w namiocie
  • Jedzenie: głównie w knajpach i na ulicy
  • Zwiedzanie: płatne atrakcje, bez wycieczek
  • Przyjemności: owoce, przekąski, piwo

Komentarz: Couchsurfing i autostop działały bardzo dobrze, jednak nie we wszystkich miejscach były możliwe. Przed wjechaniem na półwysep Jukatan ceny były bardzo przyjemne, niestety od Valladolid na wschód widać było wpływ popularności tego rejonu kraju wśród amerykańskich turystów na ceny wszystkiego.

Więcej o cenach w Meksyku pisaliśmy tu.

Atrakcji moc
Jedzenia moc
W restauracji można też zanocować

Podsumowanie

Podróżując 320 dni po Ameryce Łacińskiej wydaliśmy łącznie ok. 31.000 PLN, co daje ok. 50 PLN/os/dzień. Są to dość dokładne wyliczenia, gdyż skrupulatnie spisujemy wszystkie wydatki. Nie wliczamy tutaj jednak kosztu sprzętu, w który zaopatrzyliśmy się przed lub w czasie wyprawy, ubezpieczenia, przelotów międzynarodowych i innych wydatków ogólnych. Wydatki na domenę, hosting, Dropboxa i może coś jeszcze udało nam się sfinansować z zamówionych przez Was pocztówek i wpłat, za które serdecznie dziękujemy! Nie uwzględniamy także kosztu przewalutowań, wahań kursów walut (które notabene jakoś zawsze dziwnym trafem są wysokie, gdy waluty kupujemy i niskie, gdy chcemy je sprzedać), prowizji za wypłaty z bankomatów itp. Te koszty finansowe szacujemy na ok. 5% kosztów ogólnych, czyli w zasadzie nie tak mało. Jednak ich uwzględnienie wymagałoby dużo bardziej szczegółowej analizy, której, będąc w podróży życia, nie mamy zamiaru przeprowadzać 🙂

Co ciekawe, mieszkając w Warszawie wydawaliśmy więcej, niż 50 PLN/os./dzień, a żyliśmy raczej skromnie z racji tego, że oszczędzaliśmy na wyprawę. Podróżowanie rzeczywiście wychodzi nam taniej, niż życie w stolicy („czyli wyszło, że droższe jest tańsze” :D). Problemem pozostaje jedynie brak przychodu w tym czasie. Istnieje jednak wiele sposobów na poradzenie sobie z tym problemem: praca zdalna, praca dorywcza po drodze lub zatrzymanie się na dłużej w miejscu, które sprzyja podreperowaniu budżetu.

Jak np. Sydney 😉

Dodaj komentarz

4 komentarze “Ile kosztuje podróżowanie po Ameryce Łacińskiej?”