30 NIEOCZYWISTYCH RZECZY, które warto zabrać w podróż dookoła świata

Przed wyjazdem nie omieszkaliśmy przekopać internetu oraz przyprzeć znajomych podróżników do muru w poszukiwaniu wszelkiego typu informacji przydatnych w podróży. Poza oczywistym szukaniem atrakcji w każdym kraju, usiłowaliśmy się dowiedzieć, jak ułatwić sobie życie będąc cały czas w drodze.

Poniżej zamieszczamy zatem zestaw podróżniczych trików i przydatnych rzeczy, które ułatwiają życie, a nie zawsze są oczywiste przed wyjazdem. Bazujemy na naszym rocznym doświadczeniu z Ameryki Łacińskiej i na wskazówkach od naszych znajomych, którzy ze swoich podróży wrócili, zanim my wyruszyliśmy. W tym wpisie pokazujemy zawartość naszych plecaków. Wcześniej już pisaliśmy o prostych trikach ułatwiających życie podróżnika – do przeczytania tutaj – a potem ukażą się wskazówki dla autostopowiczów.

Kolejność przypadkowa

1. Parasolka

Wydaje się, że to raczej gadżet pasujący do wypadu na weekend do Rzymu, a nie dla już wystarczająco objuczonego plecakowca. Nic bardziej mylnego! Używaliśmy parasolek wielokrotnie, i mimo że mamy też dobre kurtki przeciwdeszczowe, to nic nie zastąpi przenośnego dachu nad głową. Pokrowce na plecaki mają kres swojej ochrony przeciwdeszczowej, na dodatek dość szybko się niszczą, gdy używa się ich na co dzień również jako ochronę przeciwkurzową. Poza tym deszcz wpada w szparę między pokrowcem, a plecami i tamtędy przesiąka do środka plecaka. Inne zastosowanie parasolki, to bezpośrednie tłumaczenie z języka hiszpańskiego – para sol (na słońce). Wielokrotnie ratowała nas przed usmażeniem się, gdy czekaliśmy na stopa w miejscu pozbawionym grama cienia. Reasumując – obowiązkowo wyposażcie się w lekką, składaną parasolkę (polecamy te z Rossmanna), nieważne gdzie jedziecie – czy do krainy deszczowców, czy na Saharę.

2. Pokrowce na plecaki

Jak już wspomniałem w poprzednim punkcie – chronią zarówno przed deszczem (umiarkowanie), jak i przed kurzem. Jeżdżąc stopem lub autobusami plecak ciągle wala się po ziemi lub po nienajczystszych bagażnikach. Dzięki pokrowcowi większość pyłu i kurzu osiądzie właśnie na nim.

3. Termos

O ile w gorących miejscach niezbyt nam się chciało uzupełniać go zimnymi napojami i zadowalaliśmy się tymi w temperaturze „pokojowej”, to w zimnych często ratował nam życie. Ciepła herbata pozwalała odmrozić skostniałe palce po nocy spędzonej w namiocie przy -5 stopniach, gdy śpiwory mamy na +8, bez poświęcania czasu na przygotowywanie jej rano. Sprawdził się też świetnie do zaparzania naparu z liści koki, który dobrze było mieć ze sobą na płaskowyżu w Boliwii i w Peru. Dobrze, żeby nie miał zbędnych uchwytów i innych przeszkadzajek.

4. Szczelne, plastikowe pudełko na jedzenie

Przydało się wielokrotnie na kilkudniowych trekkingach oraz przy stopowaniu w Patagonii, gdzie restauracje były poza naszym zasięgiem, a odległości pomiędzy miejscowościami wynosiły kilkaset kilometrów. Często też służyło nam po prostu jako naczynie do jedzenia, nie tylko przechowywania. Najlepiej, żeby miało zamknięcie na klipsy i uszczelkę, aby na pewno nic się nie rozlało. A na codzień służy za pojemnik na różne drobiazgi w plecaku.

Można sobie „ugotować” obiad z zupki chińskiej i sosu pomidorowego na plaży, polecamy

5. Ładowarki na USB

Nie mówię tu tylko o ładowarkach do telefonu, ale także do aparatu, GoPro i do czegokolwiek innego, co macie na swoim wyposażeniu. Często trzeba dokupić takie ładowarki osobno (np. nasz aparat miał tylko ładowarkę sieciową, a GoPro sam kabel /USB), ale nie kosztują one dużo, a zakup jest wart zachodu. Dzięki temu nie będziecie potrzebowali tysiąca różnego rodzaju kabli, a całą elektronikę będziecie mogli podłączyć do powerbanka (koniecznie z 2 wyjściami USB). Poza tym, takie zewnętrzne ładowarki na same baterie nie strach zostawić podłączone w hostelu na cały dzień, a ładujący się aparat już tak.

Ładowarka na baterie do aparatu

6. Wtyczka – trójnik

Takie małe, a cieszy. Często popyt znacząco przewyższa podaż, jeśli chodzi o gniazdka, w szczególności w pokojach wieloosobowych w hostelach. Aby uniknąć przepychanek jak po karpia w Lidlu, warto zaopatrzyć się w taki gadżet, który pozwoli Wam naładować telefon bez odłączania kogoś od zasilania.

7. Kuchenka alkoholowa

Najpopularniejszym typem kuchenki turystycznej są palniki gazowe, ale mają one szereg wad. Nie w każdym miejscu dostępne będą kartusze z odpowiednim gwintem, nie przewieziecie kartuszy samolotem, a poza tym zarówno palniki, jak i kartusze do najtańszych nie należą. Z pomocą przychodzi tu kuchenka alkoholowa. Jest tania, kompaktowa, można ją nawet wykonać samemu z puszki po tuńczyku. Paliwo do niej (alkohol 95%) można dostać w prawie każdym sklepie w rozsądnej cenie, można je też wozić samolotem. Dopatrzyliśmy się niestety dwóch wad – charakteryzuje się dość niską mocą oraz silniejszy wiatr uniemożliwia jej użytkowanie. No trudno, coś za coś.

8. Woreczki strunowe z Ikei

Dlaczego te konkretne z Ikei? Bo są bardzo wytrzymałe. W podróży trudno jest całkowicie zrezygnować z plastiku, ale dzięki trwalszym materiałom możemy bardzo zminimalizować jego użycie. Jeden zestaw woreczków mamy ze sobą od początku podróży (czyli już 1,5 roku) i wyrzuciliśmy może ze 2, bo były już kompletnie porwane. Jak mają małe dziurki to sklejamy taśmą i używamy dalej 🙂 A do czego takie woreczki się przydają? Do wszystkiego. Mamy w nich spakowaną bieliznę w plecaku, mydło w kosmetyczce, żeby nie brudziło, zabieramy w nich mokry kostium kąpielowy jak wracamy z plaży, a nawet jedzenie na trekkingi. Po zjedzeniu myjemy jak naczynia i używamy dalej. Mamy je też ze sobą na bazarze, kiedy kupujemy torbę warzyw lub owoców, i któreś mogą się łatwo zgnieść. Taki patent polecamy nie tylko na wycieczkę 😉

Może pasta z awokado nie wygląda apetycznie, ale po zejściu z góry smakowało nam bardzo!

9. Rozdzielacz do słuchawek

Jeżeli podróżujecie z kimś, to pewnie czasem chcecie coś razem obejrzeć. Niby można podzielić się jednymi słuchawkami, ale nie jest to ani wygodne, ani higieniczne (jakby całowanie i inne rzeczy były…), ani praktyczne (czasem jest podział na prawy i lewy kanał). Rozdzielacz przydał nam się wielokrotnie.

10. Statyw

Czy prosiliście kiedyś o to, żeby ktoś przypadkowy zrobił Wam zdjęcie? Zadowoleni? No właśnie. Do takich sytuacji przydaje się lekki statyw. Może być chiński i tani, nam taki wytrzymał rok. Teraz testuję już bardziej profesjonalny, ale niestety i cięższy 🙁

11. Polska koszulka

Może być reprezentacji, z motywem ludowym lub ze zwykłym orzełkiem i napisem. Ważne, żeby było widać, że z Polski. Wielokrotnie ludzie nas zaczepiali widząc, że mamy polskie koszulki. Czasem byli to Polacy, a czasem ci, którzy Polskę odwiedzili. Zawsze miło było pogadać, a czasem z rozmowy wynikało zaproszenie na obiad lub nocleg.

12. Zapas PLN-ów

Mogą być grosiki, może być grubsza waluta. Wiele osób pytało, czy nie możemy im dać w prezencie jakiegoś pieniążka z Polski, a my tylko rozkładaliśmy ręce. Nauczeni na błędach wyposażyliśmy się w zapas jednogroszówek.

Nie za dużo, bo trochę ważą, ale kilka groszy warto mieć

13. Duża flaga Polski

Przydatna do zdjęć w fajnych miejscach, wydarzeń sportowych oraz do wywieszenia gdziekolwiek jesteście 3 maja, 1 sierpnia i 11 listopada.

Polska flaga nad peruwiańskim Huaraz

14. Długopis

W czasach, gdy coraz rzadziej piszemy cokolwiek ręcznie, długopis nadal jest bardzo przydatny. Często prosiliśmy kogoś o zanotowanie jakiejś nazwy, lub sami coś pisaliśmy, gdy nie mogliśmy się z kimś porozumieć. Dużo bezpieczniej jest np. pokazać kierowcy, który zatrzymał się na stopa kartkę z nazwą miejscowości, niż telefon z mapką.

Długopisem można napisać piosenkę, wiersz… albo wypisać pocztówkę 😀

15. Naklejki – wizytówki

Pozwalają szybko przekazać komuś kontakt do Was lub możecie nakleić ją we wlepkowej miejscówie podróżniczej. Dlaczego nie wizytówki? Naklejki są wodoodporne, mniej ważą i… można je nakleić 🙂

Robi nam reklamę 😉

16. Filtr do wody

Filtr umożliwiający picie wody z praktycznie każdego źródła. Trzeba tylko pamiętać, że odfiltrowuje on cząstki stałe, tzn. m.in. bakterie, jaja pasożytów, pył, ale nie usuwa on substancji rozpuszczonych w wodzie. My używamy filtra Sawyer Mini (koszt około 120 zł) i dzięki niemu praktycznie przestaliśmy kupować wodę butelkowaną (filtrujemy kranówkę tam, gdzie nie nadaje się do picia), a na trekkingach możemy bez obaw pić wodę ze strumieni.

Filtrujemy!

17. Bidon

Nie wszyscy wiedzą, że butelek po wodzie/napojach nie powinno się ponownie napełniać. Już po pierwszym użyciu zaczynają one uwalniać szkodliwe substancje. Do wielokrotnego stosowania zaopatrzcie się po prostu w bidon lub bukłak / worek na wodę.

18. Kosmetyczka z haczykiem

Często w łazienkach nie ma gdzie postawić mydła lub położyć szczoteczki, ale praktycznie zawsze jest coś, na czym można powiesić kosmetyczkę. Polecamy, jest modnie i wygodnie.

Trochę już sfatygowana, ale nadal daje radę!

19. Prześcieradło do śpiwora

BARDZO przydatna rzecz. Jest zaskakująco drogie, ale dzięki niemu śpiwór można prać dużo rzadziej (pranie mu nie służy), a w gorące dni można spać tylko w takim prześcieradle. Przydaje się także w sytuacji, gdy w hostelu dostajemy przykrycie, co do którego mamy poważne wątpliwości.

Kiedy każdy śpi pod byle czym, my mamy swoje prześcieradła

20. Dmuchana poduszka + poszewka

Zajmuje mało miejsca, a wygodnie się na niej śpi zarówno na ziemi, jak i w środkach transportu. Dzięki poszewce nie brudzi się tak szybko.

Dobranoc!

21. Przejściówka do kontaktu z gniazdami USB

Dlaczego ludzkość nie zunifikowała wtyczek do kontaktów, które są przecież tylko kawałkiem metalu w różnym kształcie, pozostaje dla mnie nieodgadnione. My we dwójkę świata nie zmienimy, więc poradziliśmy sobie kupując przejściówkę Skross. Ma ona 3 typy wtyczek, które starczają praktycznie na cały świat oraz, co jest bardzo przydatne, 2 wyjścia USB. Są tańsze przejściówki, ale nie mają gniazd USB, z których my korzystamy najczęściej.

22. Zegarek bez połączenia z internetem

Najprostszy, nierzucający się w oczy zegarek, żaden smartwatch czy inny bajer. Po pierwsze, taki nie zwróci uwagi złodziei. Po drugie – przy częstej zmianie stref czasowych, kiedy dochodzi jeszcze np. zmiana czasu z zimowego na letni (nasz rekord – 2 zmiany stref czasowych + 2 zmiany czasu w ciągu 10 dni), można się pogubić, która naprawdę jest godzina. Telefon czasem zaktualizuje czas, a czasem coś nie trybi i zostaje stara godzina. W takich sytuacjach przydaje się zwykły zegarek, co do którego jesteśmy pewni, że się nie przestawił.

Jest zegarek jest okejka

23. Pokrowce na szczoteczki

Wielokrotnie nie będzie miejsca, aby odłożyć bezpiecznie szczoteczkę do zębów lub okaże się, że jakimś cudem wala się ona luzem w plecaku. Na takie sytuacje polecam pokrowiec na włosie szczoteczki.

24. Przybory do szycia

Krawiectwo to nie jest Twoją mocną stroną? Przykro mi, będziesz musiał nauczyć się szyć. O ile zaszycie dziury w spodniach można odłożyć do czasu spotkania kogoś kompetentnego, to urwana szelka lub uchwyt od plecaka potrafi przysporzyć sporo problemów. Polecam zaopatrzyć się w kilka igieł i nici, w tym jedną szpulkę trochę grubszej nici, właśnie do naprawy plecaków itp.

25. Spinacze do bielizny w postaci haczyków do zasłon (chyba)

Nie wiemy do końca czym to dokładnie jest, ale sprawdza się świetnie jako spinacze do prania, a jest dużo lżejsze i mniejsze. Bardzo przydatne, kiedy suszenie rzeczy odbywa się na dworze (a najczęściej tak jest).

26. Plastikowe talerzyki

Oczywiście chodzi o takie wielokrotnego użytku. Służą jako talerzyki, przykrywki, deska do krojenia itd. Są lekkie, nietłukące i na tyle elastyczne, że się nie łamią. Przydają się zaskakująco często.

I można na nich zjeść MANGO! Mango zawsze spoko

27. Kolczyki wkręty (z prostym nitem)

Co ciekawe, wcale ich się nie wkręca. Takim kolczykiem można łatwo wyciągnąć kasetkę z kartą SIM, a można się zdziwić, jak często trzeba się do niej dobierać. Niepotrzebne będą już specjalne narzędzia lub spinacze biurowe, kolczyk zawsze będzie pod ręką… a raczej pod uchem.

28. Portfel awaryjny

W bardziej niebezpiecznych miejscach warto rozłożyć pieniądze na 2 portfele. W jednym, będącym na wierzchu, trzymać gotówkę na bieżące wydatki oraz nieaktywną kartę płatniczą i jakiś mało ważny dokument ze zdjęciem, a w drugim, schowanym głęboko, resztę pieniędzy i dokumentów. Dzięki temu, jeśli zostaniecie napadnięci, możecie szybko oddać portfel „awaryjny” i mieć nadzieję, że przestępcy nie przystąpią do dokładniejszego przeszukania.

W portfelu podręcznym tylko nieaktywna karta i odrobina gotówki. A grubsza kasa, dokumenty i karty płatnicze skrzętnie schowane

29. Duża, cienka, bawełniana chusta

Gadżet może wydawać się typowo damski, ale korzystamy często oboje. Oprócz standardowego zastosowania takiego jak szalik, gdy jest zimno, używamy jej też jako kocyka do leżenia na trawie lub plaży, ręcznika plażowego (nie chcecie wycierać morskiej wody swoim codziennym ręcznikiem bo od soli będzie się strasznie kleić), poszewki na poduszki w wątpliwej czystości hostelach, a czasem przykrycia, kiedy prześcieradło od śpiwora jest w praniu.

Jako sukienka na plaży też działa!

30. And last but not least… papier toaletowy

Zawsze miejcie przy sobie rolkę. Nigdy nie wiadomo, kiedy lokalna kuchnia o sobie przypomni, a w publicznych toaletach częściej nie ma papieru, niż jest.

A co Wy byście zabrali w podróż dookoła świata?

Dodaj komentarz

4 komentarze “30 NIEOCZYWISTYCH RZECZY, które warto zabrać w podróż dookoła świata”