11 cennych wskazówek dla autostopowiczów

Po kompleksowy poradnik dla początkujących autostopowiczów zapraszamy na grupę na Facebooku „Autostopowicze, czyli my” oraz na HitchWiki. Tutaj natomiast podzielimy się z Wami kilkoma rzeczami, których nauczyło nas przedzieranie się stopem od patagońskiej pampy po meksykańską dżunglę.

1. USB z polską muzyką

Przed wyjazdem zaopatrzcie się w USB z polską muzyką. Wrzućcie tam zarówno coś w Waszym guście, jak i charakterystyczne utwory disco polo, Krawczyka i Budkę Suflera. Kierowcy są bardzo często ciekawi, czego słuchają ludzie nad Wisłą. Dodatkowo, gdy peruwiańska cumbia lub argentyńskie quarteto zacznie wychodzić Wam bokiem, możecie zaproponować, że pokażecie trochę Waszej muzyki.

2. Parasolka

Dobra miejscówka to podstawa. Niestety, czasem znajdujemy perfekcyjne miejsce do łapania, ale nie ma tam ani grama cienia. Przydaje się wtedy parasolka. Tak samo, gdy zaczyna padać.

Parasolka uratowała elektronikę przed przemoczeniem

3. Brak blach = brak podwózki

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Samochody bez blach są podejrzane i należy unikać wsiadania do nich. Chyba, że kierowca i pasażerowie nie budzą żadnych zastrzeżeń. Sami raz zostaliśmy podwiezieni przez przesympatycznego pana z małym synem, a samochód blach nie miał.

4. Lepiej wysiąść wcześniej i lepiej, niż dalej i gorzej

Jeżeli kierowca nie jedzie tam, gdzie chcecie dotrzeć, przeanalizujcie dobrze miejsce, gdzie będziecie wysiadać. Nie zawsze jego propozycja będzie dobra, czasem bardziej będzie się opłacało wysiąść nawet kilkadziesiąt kilometrów wcześniej. Nieraz żałowaliśmy, że nie wysiedliśmy np. 50 km wcześniej na bramkach autostrady, kiedy utykaliśmy w słabym miejscu na długie godziny. Zazwyczaj na Maps.me, OSMand i tym podobnych aplikacjach bramki i stacje benzynowe są pozaznaczane.

5. Pusta butelka to nie śmieć

Czasami zdarza się, że nie dojedziemy do celu i trzeba nocować w drodze. A wtedy bywa różnie z prysznicem. Z odsieczą przychodzi wtedy pusta, plastikowa butelka. Dużo łatwiej w terenie o kran z wodą, niż o pełnoprawny prysznic. A z butelką można pójść w krzaki i się elegancko umyć. A jeśli chodzi o mycie to…

6. Smrodowi mówimy nie

Kierowcy z większą chęcią zabiorą czystych i schludnych podróżników, niż śmierdzących bejów. Czasem zatrzymuje się naprawdę drogi samochód z kierowcą w garniturze i głupio jest wsiadać do niego będąc po 3 dniach bez mycia się. Zmieniajcie ciuchy, myjcie się i nie zarastajcie za bardzo, to pomaga.

7. Łapcie wszystko

Nigdy nie opuszczajcie ręki. Łapcie wszystko – autobusy, motocykle, policję, koparki, wozy konne, ciężarówki, pickupy, a nawet samoloty wojskowe. Wyżej wymienionymi środkami transportu albo sami jechaliśmy, albo znamy autostopowiczów, którym to się udało.

Podwózka w radiowozie

8. Pytajcie, a znajdziecie

Podchodzenie do kierowców na stacjach benzynowych, przy restauracjach lub sklepach jest dużo skuteczniejsze, niż stanie przy drodze z wyciągniętym kciukiem. Wiem, że jest to niekomfortowe dla obu stron, ale czasem zapytanie kogoś to jedyna szansa na wydostanie się z czarnej d.

9. Spać można nie tylko w hostelu albo w krzakach

Do spania nadają się również stacje benzynowe, ogródki przy domach/restauracjach, boiska piłkarskie i wiele innych, nieoczywistych miejsc. Wystarczy tylko zapytać miejscowych lub właścicieli terenu.

Nasz namiot kamufluje się na skraju parkingu dla ciężarówek

10. Miejscówka – ważna sprawa

Nie wszyscy kierowcy cały czas wyglądają za autostopowiczami. Niektórzy potrzebują dłuższej chwili, żeby zastanowić się, czy na prawdę chcą dodatkowych pasażerów. Z pomocą przychodzą tu wszelkie ronda, światła i progi zwalniające, które dają kierowcom więcej czasu do namysłu. Dodatkowo szanse zwiększa bezpieczne miejsce do zatrzymania – pozwala ono na spokojne dogadanie się z kierowcą i wejście do samochodu. Poza tym mało kto jest chętny do zatrzymywania się w niedozwolonym lub niebezpiecznym miejscu.

11. Kontakt to podstawa

W namyśle kierowcom pomaga także nawiązanie z nimi kontaktu wzrokowego. Skuteczne jest uśmiechanie się i machanie. Jeśli nikt się nie zatrzymuje, to przynajmniej ludzie nam odmachują, co podbudowuje na duchu.

Ola dzielnie przez 3 godziny nawiązywała kontakt wzrokowy z kierowcami jadącymi do Santiago de Chile. Bezskutecznie 🙁 Pomogło dopiero przekonywanie na stacji benzynowej

A czy Wy macie jakieś wskazówki dla autostopowiczów?

Dodaj komentarz